- O! Już wstałaś, jak się spało? - zapytał po czym usiadł przy mnie.
- Em..dobrze, możesz mi powiedzieć co ja tu robię? Bo jakoś dziwnie nie pamiętam..- powiedziałam łapiąc się za nadal bolącą głowę.
- No, chyba wypiłaś trochę za dużo wina.. Nie chciałem żeby Basia widziała Cię w takim stanie, więc po prostu przyjechaliśmy tu. - odpowiedział po czym podał mi wodę. Wzięłam łyka i odłożyłam ją na szafkę nocną, która była obok mnie.
- Jej, Justin dziękuję! - wtuliłam się w niego.
- Uratowałeś mnie! - dodałam po czym szybko wyrwałam się z jego ramion.
- Ale nie robiłam nic głupiego prawda? - zapytałam, miałam nadzieję, że powie mi że byłam grzeczna jak aniołek.
- Nie , nie robiłaś, spokojnie.. Może teraz coś zjesz? - zaśmiał się po czym przysunął do mnie tackę z naleśnikami.
- Tak, ale najpierw zadzwonię do Basi, pewnie się martwi. - szybko wstałam i wybrałam numer Basi.
- Selena! Wszystko w porządku?! - krzyczała dziewczyna.
- Tak,tak spokojnie.. Em.. Zatrzymałam się u Demi. - powiedziałam wymyślając jakieś głupoty na szybko. Justin zaczął się śmiać.
- Jesteś pewna? Wiesz.. bo ja właśnie trzymam poranną gazetę z nagłówkiem " Selena Gomez u Biebera na rękach?! Czy to już związek?" - powiedziała lekko zdenerwowana. Przecież ją oszukiwałam, nie dziwie jej się.
- Oj, Basiu, niedługo wrócę i wszystko ci wyjaśnię. - powiedziałam po czym odłożyłam słuchawkę.
- Uhg.. Już o nas piszą wiesz? - powiedziałam .
- Tak wiem, gazeta leży na dola, chcesz przeczytać? - odpowiedział po czym znów się zaśmiał.
- To śmieszne? - zapytałam zdenerwowana.
- Nie, nie.. To znaczy w sumie tak, przejmujesz się tym co o tobie napiszą? - spojrzał na mnie.
- Plus, obśliniłaś moją ulubioną poduszkę. - znów ten udawany smuteczek.
- Przepraszam.. Masz rację, nie przejmuję. - powiedziałam po czym usiadłam obok niego.
- Wiesz,że ja nie zjem tego wszystkiego? Musisz mi pomóc - zaśmiałam się po czym wzięłam jednego naleśnika i ugryzłam go.
- Mmmm.. pycha! Kto je robił? - mówiłam z pełną buzią.
- No jak to kto? Ja! Wiem, że dobre. - zaczął się śmiać po czym również wziął jednego naleśnika i wsadził go sobie do buzi.
~*~
Justin podwiózł mnie już pod dom. Musiałam szybko wejść żeby nikt nie zrobił mi zdjęcia.
- Ale zobaczymy się jeszcze prawda? - zapytał uśmiechnięty. Odwróciłam się w jego stronę.
- Pewnie, że tak - otworzyłam drzwi od samochodu jednak po chwili namysłu jeszcze raz się odwróciłam i dałam mu buziaka. Potem wysiadłam z samochodu i wbiegłam do domu.
- Basiu? - krzyknęłam. Nikt nie odpowiedział. Poszłam do salonu a tam wybiega moja mała siostra Cindy i mama.
- Selena! - krzyczała Cindy wtulając się we mnie. Jestem na kacu, a tu rodzina?! Tylko nie to..
- Hej! Co wy tu robicie? I to jeszcze tak rano..- złapałam się za głowę.
- Przyjechałyśmy Cię odwiedzić.. - odpowiedziała mama. Tak mi się przyglądała,że aż było mi głupio. Bieber wczoraj mogłeś odwieźć mnie prosto do domu! Wymyśliła bym coś! A Basia by mnie kryła..
- Bardzo ..przepraszam, za to w jakim jestem stanie. - zrobiłam się całą czerwona. Chyba jeszcze nigdy nie byłam tak pijana.
- To może zrobić herbaty, kawy? - zapytała asystentka z uśmiechem na twarzy. Mam nadzieję, że chociaż ona chciała mnie ratować.
- Mamo, wiesz.. mam dziś koncert. I próbę również.. - powiedziałam po czym zaczęłam kierować się do swojego pokoju.
- Tak, wiem. Dlatego na próbę weźmiesz swoją siostrę a na koncert wybiorę się również ja. - powiedziała z uśmiechem na twarzy.
- Tak, pewnie.. Cindy daj mi chwilkę, przebiorę się i zejdę. - pocałowałam małą w czółko i poszłam na górę. Szybko wyjęłam jakieś przypadkowe ciuchy ze swojej dużej szafy i włożyłam na siebie. Zeszłam na dół, chwyciłam małą za rękę i skierowałyśmy się ku wyjściu.
- Będziecie wieczorem tak? - zapytałam.
- Tak! - krzyknęły obie po czym ja i Cindy wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy na salę.
-Ah.. mówię pani ta Selena.. - zaczęła Basia.
- Ale zobaczymy się jeszcze prawda? - zapytał uśmiechnięty. Odwróciłam się w jego stronę.
- Pewnie, że tak - otworzyłam drzwi od samochodu jednak po chwili namysłu jeszcze raz się odwróciłam i dałam mu buziaka. Potem wysiadłam z samochodu i wbiegłam do domu.
- Basiu? - krzyknęłam. Nikt nie odpowiedział. Poszłam do salonu a tam wybiega moja mała siostra Cindy i mama.
- Selena! - krzyczała Cindy wtulając się we mnie. Jestem na kacu, a tu rodzina?! Tylko nie to..
- Hej! Co wy tu robicie? I to jeszcze tak rano..- złapałam się za głowę.
- Przyjechałyśmy Cię odwiedzić.. - odpowiedziała mama. Tak mi się przyglądała,że aż było mi głupio. Bieber wczoraj mogłeś odwieźć mnie prosto do domu! Wymyśliła bym coś! A Basia by mnie kryła..
- Bardzo ..przepraszam, za to w jakim jestem stanie. - zrobiłam się całą czerwona. Chyba jeszcze nigdy nie byłam tak pijana.
- To może zrobić herbaty, kawy? - zapytała asystentka z uśmiechem na twarzy. Mam nadzieję, że chociaż ona chciała mnie ratować.
- Mamo, wiesz.. mam dziś koncert. I próbę również.. - powiedziałam po czym zaczęłam kierować się do swojego pokoju.
- Tak, wiem. Dlatego na próbę weźmiesz swoją siostrę a na koncert wybiorę się również ja. - powiedziała z uśmiechem na twarzy.
- Tak, pewnie.. Cindy daj mi chwilkę, przebiorę się i zejdę. - pocałowałam małą w czółko i poszłam na górę. Szybko wyjęłam jakieś przypadkowe ciuchy ze swojej dużej szafy i włożyłam na siebie. Zeszłam na dół, chwyciłam małą za rękę i skierowałyśmy się ku wyjściu.
- Będziecie wieczorem tak? - zapytałam.
- Tak! - krzyknęły obie po czym ja i Cindy wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy na salę.
-Ah.. mówię pani ta Selena.. - zaczęła Basia.
~*~
Już dawno po koncercie, siedziałam w pokoju i wpatrywałam się w swój telefon, żadnego sms'a , żadnego połączenia. Było już jakoś po północy, jednak chciałam jeszcze raz podziękować Justinowi.. i to nie przez telefon. Bardzo cicho otworzyłam swoje okno i wyślizgnęłam się po rurze. Błagam żeby tylko te dziadostwo mnie utrzymało, bo nie chcę wylądować w krzakach. Na szczęście sprawnie i cicho zeszłam z rury. Założyłam na siebie czarką bluzę z kapturem i gdy tylko zeszłam zaciągnęłam go na swoją głowę,żebym była mniej rozpoznawalna. Skierowałam się do willi Justina, byłam już nie daleko. Mój trucht przerwał jadący samochód.O nie,nie błagam,żeby nie fotoreporterzy.. Na szczęście czarny samochód wolna ale przejechał obok mnie i niedługo zniknął z mojego pola widzenia. Zbliżałam się już do swojego celu. Rezydencja Justina była już przede mną. Zauważyłam przed nią samochód, który wcześniej mnie mijał, nawet się nie zastanawiałam, bo w sumie to nie moja sprawa. Szybko podeszłam do drzwi i zapukałam.
Drzwi otworzył Justin, miał na sobie ciemne okulary.
- O! Selena.. Co robisz tu o tak później porze? - spojrzał na swój zegarek po czym zrobił dziwną minę.
- No przyszłam tu po pierwsze, bo nie mogłam spać a po drugie by jeszcze raz ci podziękować - zrobiłam słodki uśmieszek.
- Przepraszam, ale jestem teraz trochę zajęty.. - powiedział prawie zamykając mi drzwi przed nosem. Bardzo się zdziwiłam.
- Em, tak,tak głupia ja.. nie powinno mnie tu być o tej porze.. - odpowiedziałam po czym jeszcze raz na niego spojrzałam.
- To,cześć - rzekł i zamknął drzwi przekręcając zamek. Lol, czy on właśnie mnie spławił..?
- E, aha - odwróciłam się i zaczęłam kierować w stronę swojego domu. Gdy byłam już trochę dalej z domu Justina dochodziły ciągłe krzyki, pomyślałam,że to pewnie jakieś sprawy rodzinne i sobie poszłam. Nie ukrywam, było mi przykro..
- O! Selena.. Co robisz tu o tak później porze? - spojrzał na swój zegarek po czym zrobił dziwną minę.
- No przyszłam tu po pierwsze, bo nie mogłam spać a po drugie by jeszcze raz ci podziękować - zrobiłam słodki uśmieszek.
- Przepraszam, ale jestem teraz trochę zajęty.. - powiedział prawie zamykając mi drzwi przed nosem. Bardzo się zdziwiłam.
- Em, tak,tak głupia ja.. nie powinno mnie tu być o tej porze.. - odpowiedziałam po czym jeszcze raz na niego spojrzałam.
- To,cześć - rzekł i zamknął drzwi przekręcając zamek. Lol, czy on właśnie mnie spławił..?
- E, aha - odwróciłam się i zaczęłam kierować w stronę swojego domu. Gdy byłam już trochę dalej z domu Justina dochodziły ciągłe krzyki, pomyślałam,że to pewnie jakieś sprawy rodzinne i sobie poszłam. Nie ukrywam, było mi przykro..
~*~
Próbowałam się wspiąć po rurze jednak parę razy już z niej spadłam.
- Niech to szlak! Jak ja teraz wejdę? - wymamrotałam gdzieś pod nosem. Podjęłam jeszcze jedną próbę i na szczęście mi się udało. Weszłam cicho i zamknęłam okno. Zaczęłam zdejmować swój czarny dres, jednak ktoś przerwał mi zapalając światło w moim pokoju.
- Jej, Basiu! Przestraszyłaś mnie! Co tutaj robisz.. o tej porze? - zapytałam trochę zmieszana.
- Wiesz mogła bym spytać o to samo.. Co robisz na dole jęcząc, że nie możesz wejść? - zapytała zdziwiona.
Spojrzałam na nią i usiadłam na swoim łóżku.
- Przed tobą nic nie da się ukryć..-zaczęłam.
- Byłam u Justina.. jednak mnie spławił..-kontynuowałam. Basia usiadła obok mnie i położyła swoją dłoń na moim ramieniu.
- Mam dwa pytania.. Co robiłaś u Justina o tej porze i jak to cię spławił? Justin? Ten miły chłopak, który był u Nas wczoraj wieczorem?- powiedziała zdziwiona.
- Chciałam jeszcze raz mu podziękować, za to że zaopiekował się.. pijaną Seleną.. Tak spławił, po prostu. Zamknął mi drzwi przed nosem. - odpowiedziałam trochę zasmucona.
- Ojej, to przykre.. Co mogę zrobić? - powiedziała lekko mnie obejmując.
- Chodźmy spać, bo zaraz obudzimy mamę.. A to będzie dopiero afera. - powiedziałam po czym zrobiłam udawany uśmieszek i zamknęłam za Basią drzwi, zgasiłam światło i położyłam się na łóżku jeszcze raz próbując zasnąć.
- Niech to szlak! Jak ja teraz wejdę? - wymamrotałam gdzieś pod nosem. Podjęłam jeszcze jedną próbę i na szczęście mi się udało. Weszłam cicho i zamknęłam okno. Zaczęłam zdejmować swój czarny dres, jednak ktoś przerwał mi zapalając światło w moim pokoju.
- Jej, Basiu! Przestraszyłaś mnie! Co tutaj robisz.. o tej porze? - zapytałam trochę zmieszana.
- Wiesz mogła bym spytać o to samo.. Co robisz na dole jęcząc, że nie możesz wejść? - zapytała zdziwiona.
Spojrzałam na nią i usiadłam na swoim łóżku.
- Przed tobą nic nie da się ukryć..-zaczęłam.
- Byłam u Justina.. jednak mnie spławił..-kontynuowałam. Basia usiadła obok mnie i położyła swoją dłoń na moim ramieniu.
- Mam dwa pytania.. Co robiłaś u Justina o tej porze i jak to cię spławił? Justin? Ten miły chłopak, który był u Nas wczoraj wieczorem?- powiedziała zdziwiona.
- Chciałam jeszcze raz mu podziękować, za to że zaopiekował się.. pijaną Seleną.. Tak spławił, po prostu. Zamknął mi drzwi przed nosem. - odpowiedziałam trochę zasmucona.
- Ojej, to przykre.. Co mogę zrobić? - powiedziała lekko mnie obejmując.
- Chodźmy spać, bo zaraz obudzimy mamę.. A to będzie dopiero afera. - powiedziałam po czym zrobiłam udawany uśmieszek i zamknęłam za Basią drzwi, zgasiłam światło i położyłam się na łóżku jeszcze raz próbując zasnąć.
~*~
Jeju kochani! Rozdział jest taki krótki! Przepraszam.. Nie wiem co się stało. Mogę Wam powiedzieć tyle,że mam tyle pomysłów i boje się,że mógłbym się tak rozpisać i nie wiedzieć na czym skończyć! Następny pojawi się niedługo.. Pozory Justina.. Hmm..
CZYTASZ? SKOMENTUJ!